Strona główna
Indie Wycieczki
Nepal Wycieczki
Indie Nepal
Wycieczki
Tybet Wycieczki
Bhutan Wycieczki
Himalaje Trekking
Wycieczki Grupowe
Wypoczynek / SPA / Ajurwed
Pociągiem Przez
Indie
Dzika Natura - Rezerwaty
Kulinarne Smaki
Zwiedzanie Miast
Pielgrzymki Religijne
Pola Golfowe
Przedłużenia
Programów
Przeloty do Indii
Przeloty w Indiach
i Nepalu
|
|
Referencje:
Firma „GLOB NET” zorganizowała na zlecenie firmy Dan-Mark
dwa wyjazdy zagraniczne:
w 2008 roku do Nepalu dla 25
osób
w 2009 roku do Indii – stan
Kerala dla 22 osób
Oba wyjazdy zorganizowane były w pełni profesjonalnie i
zgodnie z zawartą wcześniej umową.
Ponieważ współpraca z firmą „GLOB NET” przebiegała
bezproblemowo jesteśmy gotowi zarekomendować powyższą firmę
jako solidnego i godnego zaufania partnera
biznesowego.
referencje
do pogrania w pdf
|
Witam, Wróciliśmy, jesteśmy BARDZO
zadowoleni. Wszystko było zorganizowane perfekcyjnie i
profesjonalnie. Byliśmy przygotowani na jakieś
niedociągnięcia/ zaskoczenia czy niedomówienia ale absolutnie
nic takiego nie miało miejsca - ogólnie wszystko powyżej
oczekiwań i bez zastrzeżeń. Jeśli tylko będzie okazja to na
pewno każdemu polecę Pani usługi :) Na pewno jeszcze do
Indii wrócimy, następnym razem bardziej na południe. Na razie
jeszcze cały czas nie ochłonęliśmy z
wrażeń. Pozdrawiam, Izabela Dębska |
|
Pani Alicjo, Wróciliśmy szczęśliwie z Indii. Wszystko
było OK. Jesteśmy bardzo zadowoleni z podróży, obsługi, biura,
kierowcy...Wybór Pani biura (od razu czułam to intuicyjnie!)
był trafny i z przyjemnością polecimy innym Glob Net i
Abyss Tour. Dziękujemy za dobrze przygotowaną wycieczkę
i za to, że teraz mamy mnóstwo pięknych wspomnień i
zdjęć! Ciekawa trasa, dobre hotele, świetny kierowca,a i
pogoda wyjątkowo nam sprzyjała (ani ulewnych deszczy ani
nieznośnych upałów !). Wszystko to sprawiło, że z
przyjemnością mówimy teraz DZIĘKUJĘ! Pozdrawiamy, życząc
dużo dobrego. Lilla Latus P.S.Dołączam zdjęcie.Ciągle
trudno mi uwierzyć, że byłam pod Taj Mahal!
Ze swej strony zapraszam na moją stronę internetową, gdzie
jest m.in. trochę zdjęć z moich podróży a i 15 minutowy film o
mnie (link: O MNIE) nakręcony przez mojego Marka też pewnie
wkrótce będzie wzbogacony o indyjską sekwencję! http://lilla.latus.webpark.pl/ Pozdrawiam
ciepło. Lilla L.
 |
|
|
Bardzo nam się spodobała idea indywidualnego zwiedzania i
teraz ciężko się będzie przerzucić na objazdówki
zorganizowane. Ale nie w każdym kraju człowiek może pozwolić
sobie na taki luksus. Jeśli Pani przyszli klienci
potrzebowali by jakiś rad to proszę śmiało podać mój telefon.
Jest to kraj na tyle egzotyczny że warto zasięgnąć
opinii, a informacje na różnych forach internetowych ,których
się naczytałam są nierzetelne.
pzdrw Monika P.
|
|
|
Jeśli chodzi o Delhi to dwa, góra trzy dni
wystarczają na zwiedzanie i ewentualnie jakieś zakupy. Hotel
nie był zbyt dobry, chyba najgorszy ze wszystkich, ale główną
jego wadę trudno chyba wyeliminować bo było po prostu bardzo
głośno od ulicy. Można poszukać może innego hotelu, który ma
pokoje nie od strony ulicy. Hotel warto zawsze wziąć w
Fort Kochi bo tam są laguny, sieci rybackie,
promenada i wszystkie zabytki. Sajadowi udało się w ostatniej
chwili zmienić hotel na lepszy właśnie tam (www.fortheritage.com),
był bardzo dobry i blisko nabrzeża. Sądzę, że warto tam zostać
przynamniej jeden, pełny dzień. Munnar Chancellor
Resorts (www.chancellorresort.com
) Hotel dosyć kiepski (ale znośny, po prostu dużo
gorszy od innych podczas całej podróży), ale może być tak, że
najlepszy w okolicy bo innych, fajnych nie widzieliśmy. Tu
natomiast były dobre zabiegi ajurvedy i to miejsce byśmy
polecili jeśli ktoś chce się na nich skupić. Skontaktowałabym
się tylko przez hotel (ajurveda jest na jego terenie) i
umówiła zabiegi, ustalając jak długo mają trwać bo generalnie
jeśli ktoś chce ajurvedę potraktować jako medycynę to musi
wziąć całą serię zabiegów, kilka nie wystarczy. Miejsce do
zabiegów nie jest luksusowe, ale mało komercyjne i bardzo
dobre. A tak poza tym nie warto tam spędzać więcej czasu bo to
co jest najciekawsze czyli widoki plantacji herbaty i przypraw
widzi się podczas całej podróży samochodem. Fajne jest tylko
muzeum herbaty w Munnar z całą, działąjącą linią
produkcyjną. Jeśli chodzi o punkt wysokościowy to
dotarliśmy tam, nie jest to zbyt męczące i są górskie kozice,
piękne bardzo ale troszkę oswojone stoją przy
drodze. Safari na łódce nie bardzo jest ciekawe, to
półgodzinny przejazd motorówką po jeziorze, drogi i mało
atrakcyjny, chyba, że kierowca zawiózł nas nie tam gdzie
trzeba.
Periyar (Tekkady) Cardamom County (www.cardamomcounty.com
) Bardzie ciekawe miejsce i super hotel ! Warto
zostać dłużej niż jeden dzień. Wszystkie wycieczki można
załatwić przez hotel. Safari łodzią niezłe, ale lepiej
rezerwować wcześniej bilety na mniejsze łódki bo podpływają
bliżej brzegu i można zobaczyć zwierzęta (są słonie, jelenie,
ptaki, tygrysów oczywiście śladu nawet nie ma ale to było do
przewidzenia, jest ich mało i trudno spotkać, a tam jest sporo
turystów, którzy hałasują i to odstrasza zwierzęta.). Można
tam pójść na trekking w dzień lub w nocy z przewodnikiem i z
obstawą z bronią ! Podobno w dzień spotyka się więcej zwierząt
ale my byliśmy w nocy bo nie mieliśmy czasu na ten dzienny
wypad i też jest nieĄle, w nocy las jest dość niesamowity.
Najlepiej pójść dwa razy i w dzień i w nocy. Można tam też
jeĄdzić na słoniach, ale nie zdążyliśmy. Słowem, warto zostać
przynajmniej dwa pełne dni. Kumarakom Waterscape
Resorts
Świetny hotel, można popłynąć łódką (600 rupii łódka, fajnie
jest popłynąć we dwoje nie zabierać towarzystwa chyba, że jest
się większą grupą po prostu to wyjdzie taniej od osoby). Nie
robić zakupów w sklepie hotelowym, drogo !!! Pokazów tańca nie
ma tam w programie.
No i pociąg !!! ODRADZAĆ !!! Nawet pierwsza klasa to
dramat, spać i tak nie można bo jedzie się zbyt krótko, a poza
tym trzeba pilnować kiedy wysiąść bo obsługa śpi jak
zabita! Nic dodać,
Taj Mahal jest obowiązkowy, niczego nie
kupować przy mauzoleum tylko w mieście, ale szukać warsztatów
w których produkują (alabaster z kamieniami, blaty, puzderka i
inne czy wyroby ze skóry) nie w dużych salonach. Na słonie
trzeba wybrać się rano, nawet około 7:00 bo potem są długie
kolejki, słoni jest sporo ale turystów też, a wsiadają tylko
dwie osoby (cena 550 rupii za słonia). Uważać na
przejażdżkę na wielbłądach bo może się odbyć na asfaltowej
drodze, nie daliśmy się nabrać na szczęście. JET
LITE można mieć 15 kg bagażu na osobę, trzeba płacić
za nadbagaż. Mieliśmy 44 kg i zapłaciliśmy ok. 1.400
rupii. Napiwki: za wniesienie walizki
10-20 rupii zależy ile ich jest i jak są ciężkie, dawaliśmy 10
rupii za jeden bagaż - kierowcy, który był z nami cały
dzień w Delhi 200 rupii - kierowcy, który był z nami trzy,
cztery dni ok. 600 rupii, generalnie na napiwki wszyscy
czekają i jeśli jesteśmy zadowoleni powinno się je dawać,
nawet jeśli w hotelu jest napis w recepcji, żeby nie dawać
indywidualnie pracownikom tylko wrzucać do pudełka w recepcji,
nie robić chyba tego tylko dawać bezpośrednio, bo nie wiadomo
kto to potem dostaje a nagradzać warto tych, którzy są dla nas
mili. jeśli chcemy kupić dywan, poprosić Sajada żeby
ktoś od niego nas zawiózł do zaprzyjaĄnionego sklepu i
najlepiej jeśli ktoś z nich z nami tam po prostu wejdzie,
bardzo trudno jest sprawdzić jakość dywanu a to czy jest w
100% z jedwabiu praktycznie jest nie do sprawdzenia więc
trzeba być ostrożnym
|





|
Witam, Wróciłem właśnie z podróży
(Indie-Nepal). Było naprawdę wspaniale. Chcę podziękować
Pani, Sajadowi z Indii i Chitra z Nepaluoraz Abyss Tours z
Indii i Evergreen z Nepalu za bardzo dobrą organizację całości
wyprawy. Byliśmy mile zaskoczeni poziomem usługi, rzetelnością
i uprzejmością. Była to moja czwarta wyprawa do Indii a druga
do Nepalu i muszę podkreślić, że przy znajomości tamtejszych
realiów nie spodziewałem się tak dobrego poziomu usług.
Szczególnie pragnę podziękować Sajadowi za zorganizowanie
zupełnie gratis (poza umową ) transportu i hotelu w ostatnim
dniu podróży, gdy zamiast czekać 8 godzin na lotnisku mogliśmy
odpocząć w hotelu. Był to z ich strony doprawdy bardzo miły
gest. Zdecydowaliśmy w przyszłym roku wybrać się większą
już grupą (6 osób, bo pora zabrac też nasze żony) na wyprawę
do Nepalu i Tybetu. Z przyjemnością skorzystamy z usług Pani
biura. Proszę o przesłanie mi adresu e-mail do Pana na
zdjęciu, ponieważ obiecałem mu, że prześlę mu swoją opinię po
angielsku. Pozdrawiam serdecznie, Cezary
R. ABC Wheels |
Witam, Oczywiście, że byliśmy bardzo zadowoleni. Myślę,
że były to wakacje naszego życia. Rajastan robił wrażenie,
jednak wybrzeże Kerali jest niesamowite, masa plam, prawdziwa
dżungla, prawie w ogóle turystów nie ma spoza Indii. Jedynie
plaża od naszego ośrodka oddalona była o 1 h samochodem i nie
nadawała się raczej do plażowania - nikt tam po prostu tego
nie robił, a w przewodniku wyczytałam, że nie jest to mile
widziane przez mieszkańców. Ponoć w kilku miejscowościach na
Kerali (kilka jest takich) są zagospodarowane plaże tylko....
Pozdrawiam Katarzyna T.- Cz. |
|
Witamy Pani Alicjo :)) Z wycieczki do Indii jesteśmy
bardzo zadowoleni :)))) Kontrasty kraju i mentalność
społeczności indyjskiej zaskakiwały nas tak dalece, że czasem
reagowaliśmy irytacją a czasem śmiechem. Przygotowani
byliśmy na każdą ewentualność, zabezpieczyliśmy się w środki
do odkażania dłoni ale brud panujący w tym kraju przerósł
nasze wyobrażenia. Znosiliśmy jednak wszelkie niedogodności
dzielnie radziliśmy sobie ze wszystkim. Niemalże w każdym
hotelu obsługa uchodząca za znającą język angielski rozbawiała
nas do łez...przyjmując zamówienie potwierdzali z uśmiechem,
że wszystko zrozumieli po czym przy realizacji okazywało się
że nawet w połowie nie pojęli o co nam chodzi. Podchodziliśmy
do tego z humorem np. zjadaliśmy piekielnie pikantne dania
zapewnieni wcześniej że są łagodne i przygotowywane na styl
europejski. Na szczęście dla naszego synka alergika wzięliśmy
walizkę jedzenia. Kierowcy którzy jeĄdzili z nami
zaskakiwali nas umiejętnością poruszania się po ulicach na
których panowała zasada:,, kto pierwszy, szybszy ten ma
pierwszeństwo" ,klakson i ostre hamowanie to normalny element
jazdy wśród innych samochodów a także motorów, ryksz, rowerów,
pieszych, krów i kóz pędzonych stadami nawet w centrum
Delhi. Wielokrotnie czuliśmy się jak karta kredytowa po
którą każdy chciał sięgnąć. Pomijając tłumy żebrzących i
drobnych handlarzy ulicznych swoją przebiegłością w sięganiu
do naszego portfela zaskakiwali nas kierowcy i przewodnicy nam
przydzieleni, którzy wozili nas w miejsca-sklepy jak się
póĄniej okazało należące do firm w których pracowali a
oferujące wszelkie produkty za ceny wielokrotnie wyższe niż
europejskie. Kupienie zwykłej pamiątki wiązało się czasem z
półgodzinnymi negocjacjami a cena potrafiła stopnieć z 20 euro
do 200 rupi. Spośród trzech indyjskich linii lotniczych
oferujących nawet niezły standard mile zaskoczył nas
Kingfisher od którego jakości serwisu i czystości powinni
uczyć się niektórzy europejscy przewoĄnicy. Tak jak wiele
rzeczy i ludzi stanowiło dla nas atrakcję tak i my
stanowiliśmy atrakcję dla wielu osób które wielokrotnie
prosiły o zdjęcia z nami. Największą popularnością cieszył się
nasz synek. Wybierając się w tak daleką podróż
zasięgnęliśmy opinii znajomych, którzy poznali już Indie i
usłyszeliśmy że jesteśmy szaleni wybierając się w 3-tygodniową
podróż z tak małym dzieckiem w tak różny od naszego
klimat-wszyscy zgodnie nam odradzali twierdząc że dziecko i do
tego alergik pokarmowy nie wytrzyma tak długiego pobytu w tak
niedogodnym klimacie. I po raz kolejny nasz dzielny 5-letni
mały mężczyzna nie sprawił kłopotu. Największą atrakcją był
dla niego lot samolotem, w którym zapinał pasy i sprawdzał czy
nasze są dobrze zapięte. Największą atrakcją był dla niego
basen przy hotelu i w każdej wolnej chwili korzystał z niego
przepływając kilka długości ku zdziwieniu innych turystów.
Kontakt ze zwierzętami był dla niego bardzo
interesujący. A po przejażdżce na wielbłądzie
samodzielnie prowadził go za uprząż pilnując czy zwierze jest
wystarczająco posłuszne. Nie lada atrakcją były
małpy..pewnego dnia zakupiwszy stos bananów wybraliśmy się za
rogatki miasta i tam je karmiliśmy. Pomimo tego że były z
małym potomstwem zachowywały się łagodnie, dotykając naszych
rąk były niezwykle delikatne a radość naszego dziecka była
ogromna. Dziś z niemałym zadowoleniem możemy
powiedzieć, że każda podróż nawet z tak małym dzieckiem jest
możliwa. Wystarczy tylko wcześniej odrobić lekcje i prawidłowo
się do niej przygotować. Z gorącymi
pozdrowieniami: Małgosia, Jacek i Andrzejek |
Na Lakszediwach jest jak w raju szczególnie dla nurków. My
byliśmy na Kadmacie i tu jest problem z transportem.
Jechaliśmy tam takim pyrczydlem 7 godz. w jedną stronę a 6 w
druga, bo była lepsza łódĽ, ale nie żałuję tego wcale. Coś
pięknego. Najlepsze nurkowania nasze jak do tej pory. A
nurkowaliśmy juz i na Filipinach i w Tajlandii i w
Egipcie.
Bożena Kiesio | |